Książki przeczytane w 2017 – polecam i odradzam

blog

minimalizm i uważność / blog 7 Views

W tym roku przeczytałam 29 książek. Może to nie jest jakaś wysoka liczba, ale podwoiła się w stosunku do poprzedniego roku. Zamiast – jak jeszcze kilka lat temu – kupować to, co chciałabym przeczytać, postanowiłam wykorzystać zasoby lokalnej biblioteki. A ta mnie zaskoczyła. Znalazłam w niej wiele pozycji z mojej ciągle powiększającej się listy książek do przeczytania. Na koniec 2017 roku chciałabym podzielić się z Wami moimi książkowymi hitami i kitami. Co polecam przeczytać, a co odradzam?

Garść statystyk

Od stycznia przeczytałam 29 książek, co daje 2,4 książki na miesiąc. Dzięki profilowi na Lubimy Czytać wiem, że udało mi się przewrócić 9595 stron, czyli około 799,6 miesięcznie. Mój czytelniczy boom przypadł na drugą połowę roku – w samym wrześniu i październiku przeczytałam większość z mojej tegorocznej listy.

Moje ulubione gatunki to przede wszystkim reportaże i książki podróżnicze z elementami historii i socjologii. W tym roku sięgnęłam również po kilka poradników o tym jak pisać oraz po parę książek o tematyce minimalizmu. Trafiłam na wiele ciekawych pozycji, ale było kilka (jeśli nie kilkanaście) książek, które odłożyłam w trakcie czytania. Przykładem mogą być powieści Zadie Smith – lubię tą pisarkę, ale jeszcze nigdy nie dokończyłam żadnej jej książki (nie licząc zbioru opowiadań). Biorąc pod uwagę to, co mi się podobało oraz to, co spodobało mi się mniej przygotowałam dla Was krótką listę moich czytelniczych hitów i kitów.

Polecam

Kathryn Stockett – Służące

Już dawno nie miałam w rękach takiej książki. Przeczytałam ją w dwa dni – jakieś trzy razy szybciej niż inne – i po raz pierwszy od wielu lat zarwałam noc, żeby czytać. Temat segregacji rasowej w USA zawsze wywoływał we mnie ogromne emocje, ale ta książka poruszyła mną do kości. Rewelacyjnie stworzone postaci, niebanalna fabuła, wielowymiarowość – jak dla mnie powieść idealna. Trzeba ją przeczytać.

Bill Bryson – właściwie wszystko

Billa Brysona “Zapiski z wielkiego kraju” miałam na swojej liście książek do przeczytania w fazie napadu na czytanie o Stanach. W mojej bibliotece brakowało akurat tej konkretnej pozycji, więc sięgnęłam najpierw po “Śniadania z kangurami”, a potem po “Herbatkę o piątej” i pokochałam tego autora. Jest nie tylko specyficznym podróżnikiem, obserwatorem i wnikliwym dziennikarzem, ale wykazuje pasujące mi poczucie humoru. “Piknik z niedźwiedziami” już mnie tak nie porwał, a początek “Krótkiej historii prawie wszystkiego” jest trochę za bardzo abstrakcyjny, jednak wszystkim polecam sięgnąć po jakąkolwiek książkę Brysona. Na pewno nie będziecie żałować.

Geert Mak – Śladami Steinbecka. W poszukiwaniu Ameryki

Dla mnie mogłyby istnieć tylko książki-reportaże. Ta kolubryna jest reportażem totalnym. Jest tam wszystko, czego oczekuję – opowieść o społeczeństwie z jego historią i kulturą na tle charakterystycznego krajobrazu. Do tego wiele nawiązań kulturowych i obalanie mitów podróży Steinbecka po Ameryce. U Geerta Maka znajdziecie historie amerykańskich miasteczek, osobliwych zwyczajów i specyficznego podejścia do życia Amerykanów. Poza tym “Śladami Steinbecka” czyta się wyśmienicie, człowiek nawet nie wie, kiedy połknął sto stron za jednym posiedzeniem.

polecam przeczytać

Nie polecam

Marek Wałkuski – Ameryka po kawałku

Czytając tę książkę co chwilę zadawałam sobie pytanie “Czy ten człowiek rzeczywiście jest dziennikarzem?”. Nie dość, że co rusz “odkrywał” oczywistości, to jeszcze opisywał swoje wywody dość infantylnym stylem. Źle mi się to czytało i momentami miewałam poczucie żenady. Doczytałam do końca – cały czas czekając na rehabilitację autora – ale pod koniec dominowało we mnie jedynie poczucie straconego czasu.

Jakub Ćwiek – Przez stany POPświadomości

Ćwiek ma bardzo irytujący styl pisania. Nie czytałam innych jego książek – fantastyka to nie moje klimaty – ale ta książka o podroży po amerykańskich sceneriach znanych z popkultury to po prostu niewypał. Autor chyba bardzo zazdrościł Wojciechowi Orlińskiemu – którego “Ameryka nie istnieje” przeczytałam później i żałowałam, że nie zrobiłam tego wcześniej – i chciał napisać coś bardzo podobnego. Moim zdaniem słaba imitacja. Opowieść o grupie znajomych podróżujących kamperem po USA w poszukiwaniu nawiązań do popkultury to bardzo ciekawy punkt wyjściowy, szkoda, że została tak średnio opisana.

B.A. Paris – Za zamkniętymi drzwiami

Nie czytuję współczesnych kryminałów. Po tę książkę – w folderze mojego męża – sięgnęłam, kiedy przeczytałam już wszystkie moje e-booki, a z powodu bezsennej nocy chciałam przeczytać cokolwiek. To był błąd. Tak źle napisanej książki już dawno nie czytałam. Infantylny styl i łatwo przewidywalna fabuła sprawiły, że jednak postanowiłam iść spać.

***

A jakie są Wasze książkowe hity i kity mijającego roku? Co polecacie przeczytać, a od jakiej książki lepiej trzymać się z daleka? Proszę, podzielcie się wszystkim w komentarzach.

Post Książki przeczytane w 2017 – polecam i odradzam został opublikowany na blogu Droga do minimalizmu.

Comments